1

Teksaskie opowieści. Pola Negri.

Z Mariuszem Kotowskim, reżyserem filmu dokumentalnego o Poli Negri – rozmawia Joanna Sokołowska-Gwizdka

***

Śladami Poli Negri w San Antonio

*

Joanna Sokołowska-Gwizdka (Austin, Teksas)

Żyła jak gwiazda filmowa, zmarła jak gwiazda filmowa – napisał R. Byrne w gazecie „San Antonio Highlights”, po śmierci Poli Negri. – W srebrnej trumnie wyglądała w każdym calu jak legendarny wamp – pisał dalej[1].

Ubrano ją w długą suknię z żółtego jedwabiu, biały turban zakrywał kruczoczarne włosy, miała uszminkowane usta, biżuterię na palcach, paznokcie pomalowane jaskrawoczerwonym lakierem. Jej dłonie oplatał różaniec. Obok trumny umieszczono różę i pawie pióro[2].

Pola Negri zmarła w San Antonio 1 sierpnia 1987 roku w wieku 90 lat. Od dwóch lat cierpiała na nieoperacyjnego guza mózgu, prawie straciła wzrok, jednak bezpośrednią przyczyną śmierci było zapalenie płuc. Opiekowały się nią polskie siostry zakonne, ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek, które osiedliły się w San Antonio w latach 70. Pola Negri pomogła im zorganizować Dom Zakonny, a one odwdzięczały się pomocą, gotowaniem polskich potraw, opieką w chorobie. Wyjednały jej nawet audiencję u papieża Jana Pawła II, który miał przyjechać do San Antonio we wrześniu 1987 roku, ale niestety, Pola Negri nie zdążyła się z nim spotkać. Jak wspomina Mariusz Kotowski, jeszcze kilka lat temu w miejscowości Częstochowa po drodze do Św. Anny w Teksasie mieszkała siostra zakonna, która opiekowała się Polą Negri w ostatnich jej dniach.

W kościele w San Antonio odbyło się nabożeństwo różańcowe z udziałem chóru. Potem trumnę przewieziono do Los Angeles, gdzie złożono ją na cmentarzu Calvary obok matki, Eleonory Chałupiec, zmarłej w 1954 r.

***

Pola Negri w „Księżycowych prządkach” Walta Disneya, 1964 r., fot. The Blume Library, Sain Mary’s Univeristy, San Antonio

Pola Negri wraz ze swoją przyjaciółką Margaret West przeprowadziła się do San Antonio w 1957 r. Margaret West (1903-1963) – dziedziczka teksaskiej fortuny urodziła się w tym właśnie mieście. Jej ojciec George Washington West, zajmował się hodowlą bydła na wielką skalę. W 1913 r. zbudował miasto George West, koło San Antonio, które powstało na jego ziemi. Sfinansował budowę dróg, mostów, kolei, szkół, budynku sądu, czy hotelu w tym mieście.

Margaret w młodości występowała w wodewilach, śpiewając westernowe piosenki, przebrana za kowbojkę. Potem pracowała w radio. Zaprzyjaźniły się z Polą Negri w 1944 roku (choć poznały się 10 lat wcześniej w Nowym Jorku). Margaret była wówczas właścicielką dwóch domów w Santa Monica i w Bel Air. Zajmowała się kolekcjonowaniem dzieł sztuki. Razem z Polą Negri organizowały głośne imprezy dla celebrytów.

Po przeprowadzce do rodzinnego miasta Margaret, przyjaciółki zamieszkały w luksusowym hotelu Menger, przy Alamo Plaza, blisko River Walk. Mieszkały tam przez dwa lata, w czasie, kiedy Margaret budowała dom. Hotel stał w centrum miasta obok twierdzy Alamo – świadka historii Teksasu, a dookoła piękne, stare kamienice, kafejki, ulice tętniące życiem, urokliwe miejsca spacerowe nad rzeką. Pola zakochała się w tym mieście.

Hotel Menger został otwarty w 1859 r. przez Williama Mengera, niemieckiego imigranta, przybyłego do San Antonio w latach 40. XIX wieku. Miejsce to szybko stało się najbardziej znanym hotelem w Teksasie. Chwalono go m.in. za kuchnię, której specjalnością była dziczyzna, lody z mango i zupa z żółwi złowionych w rzece San Antonio.

W hotelu zatrzymywały się znane osobistości, m.in. Oskar Wilde w 1882 roku, czy William Sydney Porter, który kilkakrotnie wspominał o hotelu w swoich powieściach. No i sławnym gościem, któremu nawet przed hotelem postawiono pomnik, był Theodore Roosvelt.

Hotel w latach 20. i 30. był centrum życia towarzyskiego San Antonio i miejscem spotkań celebrytów. W poł. lat 40. został wyremontowany, a w 1951 r. oddano do użytku nowe skrzydło. Do tej pory zachwyca trzykondygnacjowe wiktoriańskie lobby czy hiszpański ogród na dziedzińcu, pełen palm i azalii, z trójpoziomową fontanną po środku. Tak więc Pola Negri i Margaret West miały w hotelu wygodnie i elegancko.

Szkoda tylko, że nikt tu nie słyszał o  hollywoodzkiej gwieździe, mimo, że mieszkała tam przez długi czas. Agata Pilitowska – aktorka z Toronto, która wcieliła się w rolę Poli Negri w sztuce Kazimierza Brauna wspomina, że gdy grała w Estoril – miejscowości niedaleko Lizbony, skąd Pola Negri odpływała w 1941 r. do Ameryki, do tej pory właściciele hotelu, w którym gwiazda spędziła zaledwie kilka dni przed podróżą, kultywuja jej pamięć. Zachował się nawet wpis w hotelowym atelier.

Hotel Menger przy Alamo Plaza w San Antonio
Hotel Menger, wiktoriańskie lobby, San Antonio
Hotel Menger, San Antonio

Po czasie spędzonym w hotelu, Pola Negri wraz z Margaret West przeniosły się do domu Margaret przy 417 East Mandalay Drive w Olmos Park. Luksusowa dzielnica wielkich rezydencji, zatopiona w zieleni jest imponująca.  Ostatecznie przyjaciółki spędzały czas pomiędzy ranczem Rafter S w teksaskim hrabstwie Zavala a domem Margaret w San Antonio.

Po śmierci Margaret West w 1963 roku Pola Negri stała się główną spadkobierczynią przyjaciółki. Dom został sprzedany, Pola przeprowadziła się do trzypokojowego, wygodnego townhouse’u z ogródkiem na osiedlu Chateau Dijon przy ulicy Broadway w San Antonio, gdzie spędziła resztę swojego życia. Zatrzymała wszystkie meble i dzieła sztuki z domu w Olmos Park. Otrzymała też rentę w wysokości 1250 $ miesięcznie (odpowiednik 10.439 dolarów w 2019 r.). Zapewne, aby zapobiec spekulacjom po śmierci Margaret oznajmiła: „Niektórym, tak zwanym wyrafinowanym, trudno było zrozumieć, że nie było… najmniejszego odcienia seksualności w tym, co razem dzieliłyśmy”.[3]

Pola Negri nie grała już od dłuższego czasu w filmach, odmawiała, gdy proponowano jej różne role. Jednak w 1964 roku przerwała emeryturę i przyjęła propozycję Walta Disneya, aby wystąpić w jego filmie kręconym w Londynie „Księżycowe prządki” (The Moon-Spinners). Zagrała z Elim Wallachem i Hayley Mills. (Obydwoje aktorzy opowiadają o aktorce w filmie dokumentalnym Mariusza Kotowskiego).

Pola Negri w „Księżycowych prządkach” zagrała milionerkę, a partnerował jej żywy gepard. Jaką wywołała sensację, gdy pojawiła się z tym dzikim zwierzęciem na smyczy na konferencji prasowej w Londynie. Prasa się rozpisywała, a fotografiom nie było końca. Artystka lubiła zadziwiać i była wyśmienitą własną menadżerką. Umiała rozmawiać z prasą i dbała o to, aby o niej nie zapomniano. Nie mniej jednak film Walta Disneya był ostatnim filmem w jej karierze. Odmówiła zarówno Stevenowi Spielbergowi, jak i Vincentowi Minnelli zagrania roli hrabiny Sanziani w filmie „Kwestia czasu”. Rolę tę ostatecznie otrzymała Ingrid Bergman.

Pola Negri (z prawej) i słynny geoart. Fotografia prasowa z „Hollywood Highlights”, fot. The Blume Library, Sain Mary’s Univeristy, San Antonio

W 1964 roku przyznano jej w Niemczech nagrodę za zasługi dla rozwoju niemieckiej kinematografii, a w 1973 r. honorowe obywatelstwo miasta Los Angeles i gwiazdę w Alei Sław za wkład w rozwój przemysłu filmowego. W latach 1968-70  pracowała w hotelu Plaza w Nowym Jorku z Alfredem A. Lewisem (wziął także udział w dokumencie Mariusza Kotowskiego) nad swoją biografią „Pamiętnik gwiazdy” (Memoirs of a Star), która ukazała się w 1970 r. w wydawnictwie Doubleday. Jednocześnie 1970 roku nowojorskie Museum of Modern Art zorganizowało na cześć Poli Negri pokaz filmu „Bezwstydna kobieta” z jej udziałem.

To były jednak tylko przerywniki w jej unormowanym życiu. Wybrała spokój, działalność charytatywną i udzielanie się na rzecz lokalnej społeczności. Była w zarządzie San Antonio Symphony Orchestra oraz San Antonio Little Theater. Zaprzyjaźniła się też z ojcem Louisem Reile’m, marianistą, który był wykładowcą na wydziale filmowym Saint Mary’s University. Kiedy w 1968 roku HemisFilm wyróżniło Polę Negri najwyższą nagrodą na festiwalu (nazwa była aluzją do festiwalu Hemisfair w San Antonio), na uniwersytecie zorganizowano specjalny przegląd filmów, w uznaniu jej zasług dla kultury amerykańskiej.

Pola Negri ze statuetką HemisFilm, 1968 r., fot. The Blume Library, Sain Mary’s Univeristy, San Antonio

Jeszcze w 1972 roku w Witte Museum, mieszczące się przy ulicy Broadway zorganizowało pokaz filmu „Carmen” z udziałem Poli Negri, a w 1980 r. artystka pojawiła się w specjalnym wydaniu magazynu „Life”, dotyczącym losów gwiazd filmowych, pt. „Co się z nimi stało”. Pola Negri była już wówczas gwiazdą minionej epoki, a artykuł w „Life” był ostatnim prestiżowym artykułem na jej temat.

W Polsce latach 70. „Kurier Polski” prowadził z Polą Negri korespondencję, ukazywały się też fragmenty jej pamiętników, gazeta próbowała zainicjować powstanie muzeum Poli Negri w Lipnie – miejscu jej urodzenia lub w Bydgoszczy, gdzie przed laty aktorka kupiła kamienicę. Jednak plany te wówczas nie powiodły się[4].

Pola Negri na jednej z imprez charytatywnych w San Antonio, z ojcem Louisem Reile, fot. The Blume Library, Sain Mary’s Univeristy, San Antonio

Artystka miała poczucie polskiej historii i polskich korzeni. Nigdy nie wstydziła się swojego pochodzenia, wielokrotnie wspierała polskie organizacje. Gdy po 1981 roku do Stanów Zjednoczonych zaczęli przyjeżdżać emigranci solidarnościowi, organizowała dla nich pomoc w Teksasie.

Była też bardzo religijna, przekazywała pieniądze na kościół, szczególną czcią otaczała Matkę Boską Częstochowską. W pamiątkach po niej w San Antonio zachował się m.in. piękny ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Nic dziwnego więc, że przez wiele lat ojciec Reile był jej duchowym przewodnikiem i, że to jego wyznaczyła, na wykonawcę swojego testamentu. Prywatną bibliotekę przekazała Trinity University w San Antonio, a archiwum The Louis Blume Library na Saint Mary’s Uniwersity. Nie było tego dużo, w kilku kartonach zachowały się wycinki z gazet z USA i z Polski, korespondencja, materiały genealogiczne, fotografie, pamiątki religijne, listy od polskich organizacji, podziękowania za donacje, dokumentacja medyczna, kopie kilku filmów, a także jej paszport i portfel. Te osobiste przedmioty wzbudzają szczególną emocję.

Pola Negri przekazała też uniwersytetowi pewną kwotę pieniężną, dzięki czemu powstał fundusz na stypendium jej imienia. Stypendium przyznawane jest do dziś. W 2003 roku profesor Bernadette Hamilton-Brady z Drama Department na Saint Mary’s University napisała monodram pt. „His Polita”, który pokazywał Polę Negri i jej relacje z Charlie’m Chaplinem, Albertem Einsteinem, George’em Bernardem Show i Adolfem Hitlerem. Pani profesor sama zagrała rolę swojej bohaterki.

***

Czy obecnie można znaleźć ślady po Poli Negri w San Antonio? Niewiele. Minęło wiele lat, jej sława przeminęła. W Muzeum Figur Woskowych, które znajduje się obok twierdzy Alamo i Hotelu Menger, Poli Negri nie ma, mimo, że 30 lat mieszkała w San Antonio. Za to wśród gwiazd ekranu i celebrytów jest nie tylko Marylin Monroe, ale i Madonna czy Britney Spears.

W centrum miasta w San Antonio Museum of Art znajduje się piękny portret Poli Negri, namalowany przez utalentowanego portrecistę Tadeusza Stykę, syna malarza Jana Styki, który zasłynął z portretów wybitnych osobistości pierwszej poł. XX w., takich jak Ignacy Jan Paderewski, Maurice Maeterlinck, Caruso, Chaliapin, Sarah Delano Roosevelt. Według krytyków Tadeusz Styka był jednym z najlepszych portrecistów wszechczasów, ze względu na technikę, którą stosował. Analizował i rozumiał postacie, które portretował i kunsztownie potrafił przelać na płótno ich unikalne cechy. Jego prace są w wielu prestiżowych galeriach na świecie. Ten obraz został namalowany w Paryżu na Montmartre. W filmie dokumentalnym Mariusza Kotowskiego pokazana jest fotografia, na której Pola Negri, już w starszym wieku, siedzi przy swoim portrecie, w jej domu w San Antonio. Fotografia została wykonana przez magazyn „Life”, jako ilustracja do ostatniego, jak sie okazało, dużego artykułu o Poli Negri. Zgodnie z wolą artystki obraz ten po jej śmierci został przekazany do San Antonio Museum of Art..

Jeśli chciałoby się nadal szukać śladów po artystce w San Antonio, warto zajrzeć do meksykańskiej, klimatycznej restauracji La Fonda on Main, przy Main Street, niedaleko Olmos Park, założonej w 1932 r. Jak wspomina Mariusz Kotowski, była to ulubiona restauracja Poli Negri. Można tam można usiąść na patio, tonącym w zieleni przy ogniu z kominka i słuchając cykad wyobrażać sobie czasy, kiedy przychodziła tam na znakomite meksykańskie jedzenie gwiazda Hollywood o polskiej duszy, choć teksaskim adresie. Może też siadała na tym samym patio, przy tym samym kominku i słuchała cykad.

Fotografie: (copyright) Joanna Sokołowska-Gwizdka i Jacek Gwizdka oraz The Blume Library przy Saint Mary’s University w San Antonio

*

Żródła:

The Blume Library przy Saint Mary’s University w San Antonio.

Mariusz Kotowski, Pola Negri. Własnymi słowami, wyd. Prószyński i spółka, 2014 r.

Mariola Szydłowska, Między Broadwayem a Hollywood. Szkice o artystach z Polski w Stanach Zjednoczonych, wyd. RABID, 2009 r.

Strona Texas State Historical Association.

Informacje uzyskane od Mariusza Kotowskiego.

Wikipedia polska i angielska.

Wycieczka do San Antonio śladami Poli Negri.

*

Przypisy:


[1] R. Byrne, A Tribute to a Movie Star with Class and Charm,  “San Antonio Highlights”, August ca. 4-8, 1987.

[2] Mariola Szydłowska, Między Broadwayem a Hollywood, wyd. RABID, 2009.

[3] Kotowski, Mariusz. Pola Negri: Hollywood’s First Femme Fatale, wyd. Kentucky 2014 r.

[4] Obecnie w Lipnie działa Stowarzyszenie Poli Negri

Wszystkie prawa zastrzeżone, kopiowanie bez pisemnej zgody redakcji zabronione.

*

Zobacz też:

***

GALERIA

San Antonio, Hotel Menger
Hol wejściowy hotelu Menger
Może tutaj siedziała Pola Negri? Joanna Sokołowska-Gwizdka w Hotelu Menger
Ogród hotelowy
Hotel od dawna był centrum życia towarzyskiego, święto ok. 1946 r., fotografia wisi w korytarzu hotelowym
Pierwsi właściele hotelu. Hotel dba o historię. Tym bardziej zagadką jest, dlaczego o Poli Negri nikt nie słyszał, skoro mieszkała tam przez dwa lata.
San Antonio, River Walk – piękne miejsce spacerowe, kilka kroków od hotelu Menger
Olmos Park, tu Pola Negri mieszkała z Margaret West, po przeprowadzce z hotelu
San Antonio, osiedle Chateau Dijon, przy Broadway Street
Pola Negri zamieszkała na tym osiedlu po śmierci Margaret West w 1963 r. i mieszkała tu do końca życia w 1987 r.
San Antonio Museum of Art
Ulubiona restauracja Poli Negri w San Antonio



Teksaskie opowieści. Austin – szlakiem Street Artu.

Joanna Sokołowska-Gwizdka (Austin, Teksas)

Spacer śladami murali to alternatywny sposób na zwiedzanie miasta i wtopienie się w jego zakamarki, posłuchanie, jak bije jego serce, poznanie zaułków i miejsc nietypowych, których nie ma w przewodnikach. To również poznanie historii miasta i ludzi, którzy w nim mieszkają. Chcesz poznać miasto, nie zaczynaj od Capitolu, ale od tętniących życiem, pełnych muzyki i sztuki ulic. Wczuj się w pulsujący rytm miejskiej tkanki.

Pozdrowienia z Austin, 1720 S, 1st St, fot. J. Sokołowska-Gwizdka

Murale, jako malarstwo ścienne znane są już od prehistorycznych czasów, kiedy to zapisywano rozmaite wydarzenia w postaci rysunków naskalnych. Rozpowszechniły się w starożytnym Rzymie i były wszechobecne na ulicach rzymskich miast. W starożytnej Grecji malowidła ścienne znane były jako freski. W I poł. XX w. w Meksyku ozdabiano malowidłami budynki rządowe. Pierwsze malowidła ścienne w Polsce powstały w czasach PRL-u i spełniały funkcje reklamowe. Kto pamięta te czasy na pewno kojarzy wszechobecne napisy na budynkach – PZU, Pewex czy Totalizator Sportowy. W latach 90. w Polsce pojawiły się pierwsze próby uatrakcyjnienia przestrzeni miejskiej i w tym celu zaczęły powstawać wielkoformatowe grafiki na ścianach budynków po to, aby zakryć niedoskonałości murów i ożywić ulice. Obecnie na świecie Street Art. jest bardzo popularny. Niemal w każdym mieście można spotkać murale. Często powstają one na zlecenie urzędu miasta, które w ten sposób daje pracę bezrobotnym artystom. Murale powstają też na zamówienie różnego rodzaju ośrodków kultury, fundacji czy organizacji pozarządowych. Mają one na celu nie tylko upiększenie miasta, ale i pokazanie jakieś charakterystycznej cechy czy symboli z tym miastem związanych, zapoznanie z ważnymi wydarzeniami, które miały tu miejsce, albo włączenie się do walki – o wolność słowa, czy prawa kobiet. W wielu miastach co roku odbywają się festiwale street artu. Sztuka wyszła do ludzi, wtopiła się w miejską przestrzeń i koegzystuje z ulicznym gwarem.

Krótki film o Austin

W Austin wiele murali skupia się w okolicach downtown i South Congress. Polecane są wycieczki rowerowe po centrum, bo wtedy można łatwo się zatrzymać i nie ma problemu z parkingiem. A wypożyczanie rowerów są w bardzo wielu miejscach. Murale związane z muzyką, usytuowane są głównie w South Austin. Osobna grupa murali dotycząca walki z segregacją rasową, pokazująca historię, czy upamiętniająca czarnych muzyków, znajduje się w East Austin, ponieważ tam mieszka duża część ludności kolorowej.

Już w latach 50. ozdabiano w Austin ściany budynków. Były to głównie mozaiki. Najbardziej znana jest mozaika „Genesis” z 1950 r. stworzona przez artystę i profesora UT – Seymoura Fogela. Nadal znajduje się ona w Uniwersyteckim Kościele Baptystów przy 22th Street.

Ale dopiero studenci wydziału sztuki UT – Kerry Awn, Tom Bauman i Rick Turner zapoczątkowali modę na murale w tym mieście. Artyści, muzycy, studenci i hippisi lubili spotykać się na placyku przy 23th Street i Guadalupe, blisko Uniwersytetu. Grano, śpiewano, rozmawiano. Przychodzili tam też inni mieszkańcy miasta, którzy chcieli popatrzeć na tę kolorową, wolną, kreatywną młodzież. W 1974 r. ci trzej studenci – Kerry, Tom i Rick zainspirowani malowidłami ściennymi, które widzieli podczas podróży do Kalifornii, zaproponowali właścicielowi budynku, w którym mieścił się sklep, czy mogliby na ścianie namalować mural. Właściciel początkowo odmówił, ale kiedy studenci zaproponowali, że namalują obraz za darmo,  chcieliby tylko zwrot kosztów za materiały, zgodził się.

Kerry Awn, to późniejszy znany amerykański rysownik, aktor, muralista, komik, muzyk i plakacista. W późnych latach 70. był ikoną plakatu koncertowego. Ale na początku lat 70. był pasjonatem komiksów, które rysował wprawną ręką. I właśnie ten mural pochodzi z jednego z jego komiksów. Nosi on tytuł „Austintatious”.

W centralnej część muralu znajduje się Stephen F. Austin – zwany ojcem Teksasu. Trzyma on w ręku dwa „armadillos” – czyli pancerniki, w grubej skorupie i z długim ogonem, które są typowe dla tego rejonu i nie rzadko można je zobaczyć spacerujące w ogródku. Nad Stephenem F. Austinem widać zawieszoną w przestrzeni koronę. Dookoła znajduje się wiele elementów charakterystycznych dla miasta – Capitol, wieża uniwersytetu… A wszystko na tle tętniącego życiem miasta  pod czystym, błękitnym niebem.

Młodzi artyści pomalowali ścianę na biało, a potem wyświetlili na niej komiks, który odrysowali węglem. Następnie wypełnili kolory i dorysowali szczegóły. Pomagał im muralista Jim Franklin, który namalował m.in. pancerniki.

Mural cieszył się wielkim zainteresowaniem i bardzo się spodobał nie tylko właścicielom budynku, ale i mieszkańcom miasta, którzy tłumnie przybywali, aby go zobaczyć. To był hit. Właściciel budynku zapłacił więc studentom 1000 $ ekstra. Wydawało im się wtedy, że wygrali milion na loterii.

Mural został odnowiony i można go podziwiać do dziś. Dla wielu osób przyjeżdzających do Austin, jest to pierwsza rzecz jaką zobaczyli w mieście. Po przeciwnej stronie powstała też kolorowa mozaika.

Kerry Awn, Tommy B., and Rick Turner, AUSTINTATIOUS, 1974, 23th i Guadalupe Streets, fot. J. Sokołowska-Gwizdka
Mozaika na przeciwko muralu AUSTINTATIOUS, fot. J. Sokołowska-Gwizdka

Kolejny historyczny mural powstał w 1980 r. Zlokalizowany jest na rogu 24th i Guadalupe Streets. Jest to mural filmowy autorstwa Carlosa Lowry. Zdobił on w latach 80. budynek Varsity Theatre, potem był muralem Tower Records (lata 90.), a dziś w tym budynku mieści się Wells Fargo Bank.

Carlosa Lowry zatrudniła organizacja artystyczna, która otrzymała dotację z budżetu federalnego na organizowanie szkoleń i zatrudnianie bezrobotnych artystów. Varsity Theatre zwróciło się do tej organizacji z zamówieniem na mural filmowy. Carlos Lowry rozpoczął więc prace pod koniec 1979 roku. Kiedy około 1990 roku Tower Records kupiło budynek, początkowo zamierzał zlikwidować mural, ale tyle osób podpisało petycję, że sklep z płytami zdecydował się go pozostawić. Wtedy artysta podjął się też renowacji muralu. Ciągnął się on początkowo aż do kolejnej ulicy i zawierał więcej scen, w tym promienie światła pochodzące z reflektorów, czy rusztowanie, na którym stali ludzie. W tej chwili zachowała się jedna trzecia muralu. W najlepszym stanie jest narożnik z postacią jamajskiego piosenkarza i aktora Jimmiego Cliffa.

Carlos Lowry, VARSITY THEATER MURAL (1980), 24th i Guadalupe Streets, fot. J. Sokołowska-Gwizdka

Jeśliby zapytać któregoś ze studentów, który z murali w Austin najbardziej zapamiętał, zapewne odpowie, że mural „Hi, How Are You?” Mural autorstwa Daniela Johnstona nazwany JEREMIAH THE INNOCENT, powstał na zamówienie sklepu z płytami Sound Exchange w 1993 r. Właściciel sklepu Craig Koon zapłacił lokalnemu muzykowi, Danielowi Johnstonowi, 100 dolarów za pomalowanie sprayem wizerunku szczęśliwej żaby, który pojawił się na okładce jednego z jego albumów i stał się rozpoznawalny w całym kraju dzięki medialnym zdjęciom Kurta Cobaina noszącego koszulkę „Cześć, jak się masz?” podczas promocji albumu z 1983 r. Ludzie myśleli, że żaba na ścianie to postać z piosenki zespołu Three Dog Night pt. „Joy to the World”, ale w wywiadzie z 2016 roku Johnston powiedział, że imię to wymyśliła prasa. Po zamknięciu sklepu z płytami budynek przejął właściciel meksykańskiego grilla „Baja Fresh” i postanowił usunąć ścianę, na której znajdował się mural. Po protestach ulicznych grupa ludzi mieszkających w sąsiedztwie przekonała menedżerów do pozostawienia muralu w stanie nienaruszonym.

Obecnie w dawnym sklepie płytowym mieści się tajska restauracja „Thai food and sushi”, która mural zachowała. W 2014 roku został on uznany za punkt orientacyjny i miejsce spotkań.

Daniel Johnston, JEREMIAH THE INNOCENT, 1993, 21th i Guadalupe Street

Mural WILLIE NA PREZYDENTA powstał przed wiosennym festiwalem South by Southwest (SXSW) w 2016 r. Dyrektor marketingu w czasie festiwalu zwrócił się do projektanta Ericka Montesa, a ten do współpracy zaprosił kanadyjską ilustratorkę Jacqui Oakley, aby wykonała projekt muralu, na którym będzie wizerunek związanego z Austin Willie Nelsonem. Joe Swec – malarz szyldów, mural ten miał namalować. Pomysłodawcy uważali, że w ponurym klimacie politycznym potrzeba trochę radości i uśmiechu. Niech więc zwycięży muzyka. Trzeba było tylko zdecydować jakiego wizerunku Williego użyć. Ostatecznie zadecydowano, że najlepszy będzie psychodeliczny Nelson z lat 70., ponieważ w tym okresie wydawał się być najbardziej pozytywny i pasował do atmosfery miasta. Myślano, że mural zostanie jedynie do końca festiwalu, ale jest do dziś i cieszy się nieustającym zainteresowaniem. Znajduje się przy South Congress Avenue, gdzie jest mnóstwo klubów i kafejek i faktycznie wpasował się w krajobraz tamtych okolic.

Jacqui Oakley, Erick Montes i Joe Swec, WILLIE FOR PRESIDENT, 2016, South Congress Avenue i Elizabeth Street, fot. J. Sokołowska-Gwizdka

Sixth Street to historyczna i rozrywkowa ulica w Austin, położona w centrum miasta. Wcześniej nazywana była Pecan Street zgodnie z zasadą, że ulice położone w kierunku wschód-zachód nazwane były od drzew, a te idące północ-południe nazwane były od rzek w Teksasie. W weekendowy wieczór tłumy ludzi przyciągają liczne atrakcje. Nie tylko bary czy kluby z muzyką na żywo, ale i różnego rodzaju konkursy, np. konkurs kalamburów. W kwietniu jest Austin Reggae Festival i Art City Austin, a we wrześniu Texas Craft Brewers Festival. W listopadzie East Austin Studio Tour, a w lutym Carnaval Brasileiro. Oczywiście także podczas festiwali South by Southwest czy Austin City Limits, ulica jest pełna kolorowych, roztańczonych ludzi. O każdej porze roku coś się tu dzieje.

6th Street, Austin

W Austin od dawna realizowany jest program rządowy Art in Public Places (Sztuka w miejscach publicznych). Na ten cel co roku przeznaczane jest 2% podatku hotelowego. W ramach tego programu powstało już ponad trzysta prac. Jednym z najnowszych dzieł tego programu jest TAU CETI, oddany w 2018 r. kolorowy, nowoczesny mural namalowany na 10-cio piętrowym garażu, znajdujący się w centrum miasta, na rogu Second Street i Brazos. Nazwany tak został na cześć jednej z gwiazd naszego układu słonecznego. Ma symbolizować rozwój miasta i dążenie do realizacji celów, bez limitu na marzenia. Jest to spektrum kolorów i światła. Projektant Josef Kristofoletti, badał  ściany o różnych porach dnia. Około godziny 17:00 światło odbijało się od szyby sąsiedniego budynku i oświetlało róg budynku z muralem jak reflektor. Jeśli spojrzy się w kierunku, który wskazuje mural, poza ścianę, w niebo, doznaje się wrażenia, jak wielki jest nasz wszechświat. – Chcę, aby poczuć, jak mali i jak cenni jesteśmy na tej ziemi – powiedział projektant.

Josef Kristofoletti ,TAU CETI , 2018, Brazos i Second streets, fot. J. Sokołowska-Gwizdka

EAST AUSTIN

W tej części miasta już od lat 70. powstają murale o charakterze historycznym, podejmujące walkę z przemocą i segregacją rasową. Jednym z takich murali jest dzieło Raúla Valdeza HILLSIDE THEATRE o powierzchni 4000 stóp kwadratowych (1220 m), położone w Oswaldo A.B. Cantu / Pan American Recreation Center. Historia opowiedziana na muralu obejmuje różne epoki, w tym czas Azteków, hiszpańskich konkwistadorów, ruch praw obywatelskich w Chicano oraz współczesne życie. Jest on kroniką doświadczeń meksykańsko-amerykańskich i imigrantów, z rewolucyjnymi postaciami, takimi jak Emiliano Zapata, czy Che Guevara. – W stylu jest bardziej podobny do muralistów z Meksyku, niż do autorów współczesnych – tak ocenił go Charles Lowry, autor wspomnianego już, słynnego muralu filmowego, ale też przyznał, że mural Valdeza jest jego ulubionym muralem w Austin. W 2011 roku miasto wydało 52 000 dolarów na renowację tego muralu.

Raúl Valdez HILLSIDE THEATER MURAL, 1978, 2100 E. Third St.

Innym muralem, który odzwierciedla historię społeczności w Austin, jest VOYAGE TO SOULSVILL Johna Fishera. To epickie arcydzieło zostało namalowane na ścianie biblioteki George Washington Carver Branch w 1986 roku i zostało zamówione przez bibliotekę oraz Black Arts Alliance. Według artykułu z „Austin American Statesman”, mural ma przedstawiać „fragmenty afroamerykańskich doświadczeń w Austin”, w tym dziewięć domów ze strzelbami reprezentujących przeszłość czarnych społeczności w takich dzielnicach miasta jak Wheatsville, Clarksville, South Austin i Blackland. Jest tu również obecny Mahala Murchinson, 10-letni niewolnik, który był pierwszym Afroamerykaninem zarejestrowanym w Austin.

John Fisher, VOYAGE TO SOULSVILL, 1986, 1161 Angelina St

HOPE OUTDOOR GALLERY, znana również jako Castle Hill, ze względu na przypominającą fortecę konstrukcję powstała w 2011 roku. Bardzo szybko stała się najpopularniejszym miejscem turystycznym w Austin. Sukces galerii, która powstała na betonowych płytach niedokończonego osiedla mieszkaniowego z lat 80., polegał na tym, że była to ogólnodostępna przestrzeń. Przychodziły tu całe rodziny z pędzlami, farbami czy puszkami z aerozolem i każdy mógł tu spróbować swoich sił w sztuce ulicznej – mama, tata i dzieci.

Niestety, teren ten kupił deweloper i słynna HOPE OUTDOOR GALLERY przy Baylor i 11th Street została wyburzona. Austin’s Historic Landmark Commission jednogłośnie zaaprobowała wyburzenie tętniącej życiem przestrzeni artystycznej. Na terenie parku, który stał się w symbolem Austin, ma znów powstać osiedle mieszkaniowe.

Współwłaściciel galerii Scull Cheatham szukał nowego miejsca na galerię i znalazł teren obok Carson Creek Ranch. Nowa galeria HOPE, zajmująca powierzchnię 17 akrów i obejmująca park sztuki oraz centrum edukacyjne, miała zostać otwarta w 2020 r. Pandemia zmieniła plany wielu instytucji, ale należy mieć nadzieję, że znów będzie to atrakcja turystyczna na mapie miasta.

HOPE OUTDOOR GALLERY przy Baylor i 11th Street, fot. https://365thingsaustin.com/

Program Art in Public Places będzie nadal kontynuowany, gdyż nie tylko wpływa na wizualną stronę miasta, ale i daje zatrudnienie lokalnym twórcom.Powstaje też projekt Mini Murals, który został stworzony przez biuro projektowe UP Art Studio z Houston i ma na celu przenoszenie sztuki w nieoczekiwane miejsca. W ramach tego projektu powstaną małe dzieła sztuki na szafkach sygnalizacji świetlnej, koszach na śmieci, chodnikach itd.


Galeria

6th Street, fot. JSG
3700 Guadalupe St., fot. JSG
6th Street, fot. JSG
6th Street, fot. JSG
1800 South Congress Avenue, fot. JSG

12-piętrowy mural w hotelu LINE w Austin nawiązuje do obchodów stulecia ustanowienia prawa kobiet do głosowania.

Niedaleko Congress Avenue Bridge, fot. JSG
W pobliżu South Congress Avenue, fot. JSG
3700 Guadalupe St., fot. JSG
Mural Mike’a Johnstona na budynku Google Fiber Space w downtown, fot. JSG
Daniel Johnston mural na ścianie Nau’s Enfield Drug, 1115 West Lynn St., fot. JSG

Reklama wież księżycowych, które powstały pod koniec XIX w. Z 31 wież (50 m każda), oświetlających miasto sztucznym światlem, przypominającym księżycową poświatę, pozostalo 15 i są uznawane jako zabytki.

8th Street, downtown, fot. JSG
8th St,reet, downtown, fot. JSG
8th St,reet, downtown, fot. JSG
8th Street, downtown, fot. JSG
Lokalne biznesy
fot. JSG
fot. JSG
fot. JSG
fot. JSG
East Austin
1215 Chicon St.
John Yancey, RHAPSODY, E. 11th Street, Charles E. Urdy Plaza
The Mama Sana, Payton Gin Road.

Na podstawie: Sarah Thurmond, 6 Iconic Murals in Austin, „Austin Monthly Magazine”, 2019 r. oraz wielu wycieczek po Austin.

Fotografie: Joanna Sokołowska-Gwizdka oraz domena publiczna.

Film: opracowanie i prowadzenie – Joanna Sokołowska-Gwizdka, nagranie i montowanie – Jacek Gwizdka.


Zobacz też: