Filmy dokumentalne zmieniające rzeczywistość. „Źródło” i „Sekretarz”.

Tadeusz Jaworski

Opracowanie tekstu i redakcja: Joanna Sokołowska-Gwizdka

Zawsze wierzyłem w absolutną prawdę filmu dokumentalnego. Ufałem też twórcom takich filmów. Nie mam wątpliwości, że podobnie rzecz mieć się powinna w innych obszarach, szczególnie w dziedzinie środków masowego przekazu takich, jak prasa czy, najszybciej docierająca do masowego odbiorcy i ogromnie wpływowa, telewizja. Pieniądz i rywalizacja sieci telewizyjnych oraz szybkość przekazu informacji często prowadzi do groźnych w skutkach wypaczeń, a nawet fałszywych interpretacji faktów i wydarzeń.  W mojej pracy filmowej nigdy nie odstąpiłem od przekazania autentyczności i prawdy wydarzenia. Nie kierowałem się również tym, co nazywa się objektywnym podejściem do tematu. Objektywna sytuacja, zazwyczaj była przeze mnie percypowana personalnie i nabierała automatycznie formę osobistego widzenia. Wszystkie rozważania na temat sztuki obiektywnej czy środków masowego przekazu  uważałem za utopię i zdania w tej sprawie jak dotąd nie zmieniłem.

Literat, poeta  czy dziennikarz posluguje się, jak wiadomo, słowem. Malarz doborem formy i koloru. Rzeźbiarz formą i materiałem, muzyk tonem dźwięku. Film natomiast jest kombinacją tych wszystkich dziedzin, a nawet czymś więcej pod względem działanie na psychikę odbiorcy. W mojej pracy rozważałem zawsze rozmaite aspekty środków wyrazu. Chodzi o to przecież, aby dobór ich był adekwatny do podjętego  tematu.  Wprawdzie słowo pisane w naszej pracy – synopis czy scenariusz, nie oddają automatycznie ani formy ani koloru, jednak mogą sugerować koncepcję przyszłych obrazów i dramaturgicznych form utworu.

Pierwszy mój „dokument faktu” powstał z inspiracji notatką prasową pióra Krzysztofa Kąkolewskiego, dziennikarza i mojego późniejszego przyjaciela „Wojna w Rzepinie”. Film nosił tytuł „Źródło”. Film ten oprócz przekazu wartości artystycznych i siły ekspresji, dla mnie miał znaczenie niemal „mesjanistyczne”. Wojna w Rzepinie w rzeczywistości była wojną w dosłownym tego słowa znaczeniu, na śmierć i życie pomiędzy dwoma chłopskimi klanami.

We wsi Rzepin na kieleczczyźnie od wielu lat toczyła się walka o wodę. Każdego dnia kobiety wielokrotnie chodzily po wodę do źrodła odleglego o 5 kilometrów od ich wioski. Kiedy nagle, z nie wiadomych powodów trysnęło źrodło w środku wioski, na poletku Julka Skroka.  zaczęto z niego brać wodę. Przy tej okazji poletko zboża zostało całkowicie zniszczone. Żródło wody stało się więc powodem poważnego konfliktu między dwoma obozami wieśniaków, na śmierć i życie, w wyniku którego polała sie krew. W rozwiązaniu konfliktu nie pomagała zacięta nienawiść między stronami. Zaczęto problem rozwiązywać za pomocą noży i siekier. Był to trudny orzech do zgryzienia.

Pojechałem do Rzepina na dokumentację i spędziłem tam dłuższy czas próbując zrozumieć konflikt pomiędzy dwoma zwaśnionymi klanami. Przed sobą miałem poważny dramat ludzki!  Prawdziwy, nie wymyślony. Przeprowadziłem oddzielnie szereg rozmów z przywódcami obu obozów oraz uczestnikami tego sporu. W końcu kazda ze zwaśnionych grup. po trudnych negocjacjach, zgodzila się stanąć przed kamerami w celu konfrontacji i ewentualnego pojednania. W jednym pomieszczeniu, po wielu latach, stanęły twarzą w twarz oba klany, a ja sprowokowałem dyskusję. Na początku przeciwnicy rzucili się jeden na drugiego, zapominając o kamerach, ale po czasie,  po ostrej wymianie  argumentów, jedna i druga strona zrozumiala bezsens tego konfliktu, który można było już dawno załatwić pokojowo. Postawiłem wójta Rzepina w sytuacji, w której nie mógł odmówić i w wiosce została zbudowana studnia. Wojna w Rzepinie została zakończona, a dwa skłócone obozy pogodziły się. Przez wiele lat sprawdzałem sytuacje w tej wiosce. Pokój nie został zakłócony. Na poletku Julka Skroka znowu złociła się w słońcu pszenica. A mnie sprawiło wielką satysfakcję, że w czasie dokumentcji udało mi się, wbrew wszelkim przeciwnosciom i wielkiej nienawiści, doprowadzic do konfrontacji i zakończyć ten wieloletni konflikt.

Film „Źródło” został wysoko oceniony przez krytyków filmowych i stał się prekursorem kolejnych filmów z gatunku „dokument faktu”. Były to: m.in . „Miejsce na szkole”, czy „Sekretarz”.

Wielu moich znajomych prostych ludzi odznaczało się życiową mądrością. Oprócz Piotra Skroka z Rzepina, taką osobą był też pierwszy sekretarz partii z Kazimierzy Wielkiej na kielecczyźnie,  Józef Darol – pozytywny bohater jednego z moich filmów  z gatunku „dokumentu faktu” pod tytułem „Sekretarz”. Józef Darol był starym przedwojennym komunistą (bo i tacy zdarzali się w Polsce Ludowej), człowiekiem o silnym charakterze, wielkiej uczciwości i równie wielkich ideach. Niekonformista, człowiek pełen uporu, wiary w to co robi oraz rozsądku, a jednocześnie fantazji, z małej pokościelnej wsi potrafił w najbardziej niesprzyjających ku temu warunkach, walcząc jednosobowo z partyjnymi władzami, stworzyć świetnie prosperujące miejskie osiedle.

W filmie z jednej strony udało mi się pokazać codzienną walkę jednego człowieka o dobro dla ludzi, dla miasteczka, a z drugiej strony nieludzki partyjny aparat ucisku i kompletną ignorancję w rządzeniu. Stanąłem w obronie sekretarza partii, człowieka akcji, który poprzez szereg innowacji i inwestycji zmienił oblicze zapuszczonej Kazimierzy Wielkiej, a przez to zmienil także styl życia jej  mieszkańców. Oskarżyłem jednoczesnie naczelne władze partyjne, pokazując ludzi, stawiających kłody pod nogi Józefowi Darolowi.

Film ten został pokazany tylko jeden raz podczas premiery, która odbyła się na krakowskim festiwalu filmowym. Widownia pokładała się ze śmiechu, nagradzając film i jego bohatera gromkimi oklaskami. Oburzenie na partyjnym szczeblu wojewódzkim oraz w Komitecie Centralnym w Warszawie doprowadziło jednak do natychmiastowego wycofania z ekranów „Sekretarza”. Mnie zaś oskarżono o pokazanie polskiego chłopstwa w negatywny sposób („Źródło”) i wyśmianie partii oraz jej członków na najwyższym szczeblu („Sekretarz”).

Mimo tych przeciwności, uznano mnie potem za współtwórcę polskiej szkoły filmu dokumentalnego. Dla mnie jednak największa radością był skutek, jaki odniosły te filmy jeden doprowadził do pogodzenia zwaśnionych stron, a drugi stanął w obronie niesprawiedliwie potraktowanego.

Filmy „Żródło” i „Sekretarz” zostały zdygitalizowane w ramach Programu Wieloletniego Kultura+ Priorytet Digitalizacja.  Mecenasem programu jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a operatorem – Narodowy Instytut Audiowizualny.


 „Żródło”:

https://ninateka.pl/film/zrodlo-tadeusz-jaworski


„Sekretarz”:

 

Wspomnienia Tadeusza Jaworskiego ukazują się w pierwszy poniedziałek miesiąca. Dalszy ciąg wspomnień ukaże się w poniedziałek 7 stycznia 2019 r.

Poprzedni odcinek:

Rocznica Rewolucji Październikowej i wyjazd na stypendium do Paryża

 

image_pdfimage_print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *