Paryż, Warszawa i miłość – opowieść rosyjskiego emigranta w Afryce

Paryż, Warszawa i miłość – opowieść rosyjskiego emigranta w Afryce

Tadeusz Jaworski (1926-2017)

Wybór, opracowanie tekstu i redakcja Joanna Sokołowska-Gwizdka

Wspomnienia Tadeusza Jaworskiego, reżysera-dokumentalisty z Toronto ukazują się w pierwszy poniedziałek miesiąca. Ukazało się już ponad 30 odcinków o dzieciństwie reżysera w Czortkowie, wojnie, czasach powojennych, szkole filmowej w Łodzi, pracy dokumentalisty itd. Najwięcej części dotyczy wspomnień afrykańskich z lat 50/60. gdzie reżyser został wysłany przez Światową Organizację Zdrowia, aby zrealizować filmy o zdrowiu. To był wyjątkowy czas przemian w Afryce i okazja do poznania zanikających kultur. W dzisiejszym odcinku opowieść nauczyciela w College’u w miejscowości Labe, w Reoublice Gwinei – Jurija Piotrowicza Kuzmina.

Read more
Jurij Piotrowicz Kuzmin – rosyjski nauczyciel w Gwinei

Jurij Piotrowicz Kuzmin – rosyjski nauczyciel w Gwinei

Tadeusz Jaworski (1926-2017)

Wybór, opracowanie tekstu i redakcja Joanna Sokołowska-Gwizdka

Wśród grona pedagogów poznałem tu również siedmiu białych nauczycieli. Podczas naszej konwersacji, padało od czasu do czasu nazwisko Kuzmin… profesor Kuzmin. Było to rosyjskie nazwisko, co do tego nie miałem wątpliwości. Tylko skąd na miłość boską, w tym małym, zagubionym w buszu Labe w Republice Gwinei, wśród mieszkających tu muzułmanów, wziął się nagle Jurij Piotrowicz Kuzmin… i do tego profesor?

Wspomnienia Tadeusza Jaworskiego ukazują się w pierwszy poniedziałek miesiąca.

Read more
Dwa oblicza Afryki

Dwa oblicza Afryki

Tadeusz Jaworski (1926-2017)

Wybór, opracowanie tekstu i redakcja Joanna Sokołowska-Gwizdka

Spotykaliśmy na naszych drogach niezwykłe „personas dramatis”, o długich nazwiskach, takich jak król Ashantów ze Złotego Wybrzeża, Otumfuno Nana Osei Tutu Agyeman, Ashantene Prempeh II. Był to monarcha o niezwykle błyskotliwej inteligencji i wykształceniu, które otrzymał na Uniwersytecie w Oksfordzie, siedzący na słynnym złotym tronie Ashantów, którego waga ma ponad tysiąc kilogramów szczerego złota i tylko on, przy rzadkich okazjach, miał prawo na nim usiąść. Kiedy robiliśmy z nim zdjęcia, w jego królewskiej rezydencji niedaleko stolicy królestwa Ashantów Kumasi, król uśmiechając się popełnił uchybienie formie i plemiennemu zakazowi, gdyż pozwolił mi usiąść na swoim tronie. Tron był duży i dość wygodny, wiec pomyślałem sobie, jaka byłaby to niezwykła frajda, gdybym mógł go zapakować i przywieźć na Sadybę, do naszego domku, nie tyle, aby na nim siedzieć ale korzystać z jego wartości.

Wspomnienia Tadeusza Jaworskiego, reżysera-dokumentalisty z Toronto ukazują się w pierwszy poniedziałek miesiąca. Ukazało się już ponad 30 odcinków o dzieciństwie reżysera w Czortkowie, wojnie, czasach powojennych, szkole filmowej w Łodzi, pracy dokumentalisty itd. Najwięcej części dotyczy wspomnień afrykańskich z lat 50/60. gdzie reżyser został wysłany przez Światową Organizację Zdrowia, aby zrealizował filmy o zdrowiu. To był wyjątkowy czas przemian w Afryce i okazja do poznania zanikających kultur.

Read more
“Fuzzy-Wuzzy” plemię ze wzgórz Morza Czerwonego

“Fuzzy-Wuzzy” plemię ze wzgórz Morza Czerwonego

Tadeusz Jaworski (1926-2017)

Wybór, opracowanie tekstu i redakcja Joanna Sokołowska-Gwizdka

Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy wojowników „Fuzzy-Wuzzy” w ich pełnym rynsztunku, Ali – mój przewodnik powiedzial – Tad, look at them, these are the most fearless worriers in Africa even today… they can kill you without little compassion, like you’ll kill a fly. Nie była to dla mnie nowość, bo wiele już na ich temat przeczytałem, nie mniej jednak, mimo że było diablo gorąco, ok. 50 stopni Celsjusza, poczułem na ciele obficie spływający zimny pot.

Read more
Kobieta bez twarzy

Kobieta bez twarzy

Tadeusz Jaworski (1926-2017)

Jednego bardzo upalnego dnia, o niezwykle suchym powietrzu, siedzieliśmy z uginającymi się od zmęczenia nogami, pod cienistymi krużgankami ogromnego handlowego budynku w samym centrum Chartumu, jeśli mnie pamięć nie myli, przy ulicy Nil.  W cieniu krużganków z ogromnymi filarami było kilka kawiarni i jadłodajni. Mężczyźni siedzieli w grupach rozparci na krzesłach, lub na starych, mocno sfatygowanych fotelach, z wyciągniętymi do przodu nogami i grali w warcaby. Ich mocno zużyte sandały leżały obok na ziemi. Inni pogrążeni w nirwanie i rozmowach między sobą zaciągali się dymem, paląc dozwolony tu haszysz, czy inne narkotyki. Siedząc najczęściej niedaleko siebie, trzymali w ustach duże fajki przypominające flety, ze zbiorniczkami wody, najprawdopodobniej filtrującej narkotyki. Zaciągając się prowadzili ze sobą rozmowy. Będąc w tym rejonie miasta, wstępowaliśmy tu dość często. Było to popularne miejsce, gdzie można było odpocząć, wypić świeżo parzoną dobrą i mocną kawę. Było to również znakomite miejsce do obserwacji ludzi i toczącego się wokół życia. 

Od redakcji: Po długiej przerwie spowodowanej atakiem hakerskim na magazyn „Culture Avenue” wracają wspomnienia Tadeusza Jaworskiego, wybitnego dokumentalisty z Toronto. Będą się one ukazywać w pierwszy poniedziałek miesiąca.

Read more
Obrzędy i dieta Masajów

Obrzędy i dieta Masajów

Tadeusz Jaworski (Toronto, Kanada)

Opracowanie tekstu i redakcja: Joanna Sokołowska-Gwizdka

W rozległym cieniu wspaniałej Błyszczącej Góry, czyli pasma Kilimandżaro, w myśl plemiennej tradycji, Moroni kiedy wychodzą zwycięsko z konfrontacji „oko w oko” z lwem, czy innym groźnym drapieżnikiem, wracają z buszu do bomy w chwale i sławie. Tam odbywa się ceremonialny obrzęd – spektakularny taniec, który nazywają „engilakinoto”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, taniec zwycięski. Towarzyszy mu rytmiczny śpiew wojowników, połączony z biciem się w piersi. Kiedy taniec nabiera tempa i staje się coraz głośniejszy, Moroni dla zademonstrowania bomie swojej siły i energii, zaczynają wertykalnie podskakiwać, jak na sprężynach, bez uginania w kolanach ich długich nóg, na wysokość ok. jednego metra, a czasem nawet i więcej.

Read more
Wierzenia i obyczaje Masajów

Wierzenia i obyczaje Masajów

Tadeusz Jaworski (Toronto, Kanada)

Opracowanie tekstu i redakcja: Joanna Sokołowska-Gwizdka

Masajowie – nomadzi bezkresnych płaskowzgórzy Wielkiego Przełomu równikowej Afryki, wypasają swoje krowy, owce i kozy, w rejonie pomiędzy Kilimadżaro i Mount Kenya, gdzie w zależności od sezonu trawa jest zielona i soczysta. Pięknie wyglądają wśród stad swojego bydła ci wysmukli i długonodzy, o ciemnobrązowej skórze z odcieniami głębokiej czerni, o relatywnie niedużych głowach oraz kędzierzawych włosach,  ci masajscy pasterze Morani, z  luźno przerzuconymi przez ramię rudawo czerwonymi „togami”, które nazywają „szukami”. Masajscy Morani – wojownicy, zapytani o ich powiązanie z bydłem, a nie z uprawą ziemi, mają tylko jedną odpowiedź – Bóg dał nam pod opiekę krowy, wiec nam Masajom, nie uchodzi zajmować się uprawą ziemi. Masajowie są przekonani, że ich Wielki Bóg Szari Mungo, dał im w posiadanie i pod opiekę „święte krowy”, mianując ich jednocześnie rządcami  nie tylko wszystkich krów w Afryce, ale i na całym świecie. Gęsto zalesione wzgórza płaskowyżu Wielkiego Przełomu, są znakomitym rezerwuarem pitnej wody, tak ważnym w okresach suszy, stąd też Masaje uważają to miejsce za święte. Kiedy zagraża im, bądź ich krowom niebezpieczeństwo, ze strony drapieżnych zwierząt, Morani potrafią stawić czoła w obronie ich stada.

Wspomnienia z podróży do Afryki na początku lat 60.

Read more
image_pdfimage_print